Bobry wiedzą co robią i mają rację

Bobry pokazują nam co jest w krajobrazie rzecznych dolin zbędne i szkodliwe.

BOBRY PŁACĄ NAJWYŻSZY RACHUNEK, BO MAJĄ RACJĘ !!!

Bobry, jako stworzenia dzikie żyjące w zgodzie z naturą, wiedzą co robią, gdy budują swoje bobrowiska, a ludzie je bezmyślnie mordują, bo im to przeszkadza i rzekomo szkodzi.

Dla ludzi to jest doskonała wymówka dla wytłumaczenia swej nieudolności i lenistwa, a jednocześnie doskonała furtka dla zaspokojenia morderczych instynktów swoich lub tzw. myśliwych, a zatem dla zachowań niegodnych istoty ludzkiej.

Człowiek, budując cokolwiek, zmieniając swoje naturalne otoczenie, musi liczyć się z tym, że nie sam jeden jako gatunek żyje na Ziemi, i że jego aktywność zawsze musi się pogodzić z reperkusjami środowiskowymi (np. katastrofalne zmiany klimatu) lub z konsekwencjami wpływu dzikich zwierząt na to co wybudował.

W odniesieniu do bobrów i np. piżmaków, człowiek powinien przewidzieć, że te zwierzęta będą kopać nory w wałach, które upodabniają się do naturalnych skarp i wzniesień w pobliżu cieków i zbiorników wodnych. Zatem wały można zabezpieczać stalowymi siatkami, a najlepiej wbudowywać w nie odpowiednie ekrany betonowe, niewrażliwe na długotrwałe stany powodziowe w rzekach.

W tym miejscu, należy zwrócić uwagę na anachronizm koncepcji krępowania przebiegu rzek wałami i jednocześnie czynienia z rzek i rowów melioracyjnych kanałów spławnych, odprowadzających jak najszybciej wodę deszczową do morza.

W ten sposób odwadniamy glebę i nie zatrzymujemy (nie magazynujemy) wody deszczowej na okres suszy. Zniszczona przez cały okres powojenny istniejący system retencji, szczególnie tzw. „małej”. Postępuje wylesianie i odkrzaczanie terenów górskich i podgórskich oraz wzdłuż biegu rowów i rzek. Zlikwidowano strefy zieleni buforowej wzdłuż cieków wodnych. Zniszczono zieleń na miedzach. Nie ma regulacji odpływu wody z pól (w rowach melioracyjnych). Woda deszczowa z terenu Polski spływa i wywołuje powodzie. Ponieważ bez opamiętania zabudowywano doliny (pradoliny) rzek, to obecnie każde wezbranie wody w rzekach kończy się podtopieniami lub powodziami i zatapianiem domów mieszkalnych, gospodarstw rolnych i zakładów pracy oraz innymi szkodami materialnymi, np. w infrastrukturze drogowo-mostowej.

Zamiast likwidować budownictwo na terenach zalewowych i przenosić ludzi do nowych domów, wsi lub osiedli mieszkaniowych (jak powinno się stać w przypadku Osiedla Kozanów we Wrocławiu – za dotacje unijne) i ostatecznie zabronić jakichkolwiek inwestycji na takich terenach oraz wykorzystywać je tylko na potrzeby związane z produkcją rolniczą (wyłącznie łąki), to szuka się winnych wśród zwierząt!!!!

Dlaczego nie buduje się tanich polderów i taniej małej retencji ? !!! 

Dlaczego wyrzuca się pieniądze na budowę wałów? !!!

W miastach nad rzekami, owszem, wały są konieczne, ale na obszarach rolniczych wałów być nie powinno w ogóle !!!!!

W Egipcie wylewy Nilu są wyczekiwane, a u nas przybory wód w rzekach traktuje się jak dopust boży.

Za ludzką głupotę i chciwość zawsze ostateczny rachunek płacą zwierzęta – nasze ofiary.