Karpie też cierpią!

karp.jpg

Co roku, w okolicach grudnia rodacy przygotowują tradycyjny zamach na karpia. Tradycja jest ważna i piękna tylko dlaczego ma się nadal odbywać kosztem cierpienia ryby?

GEHENNA KARPI - to się nie powinno nigdy zdarzyć wśród cywilizowanych ludzi!

Czy karpie muszą cierpieć?

Powyższe pytanie jest jednocześnie protestem przeciw niehumanitarnemu handlowi żywymi karpiami, czyli przeciw znęcaniu się nad tymi rybami. Uzasadnienie tego stanowiska znajduje się poniżej.

Tradycja TAK, okrucieństwo NIE!

Mało kto zastanawia się na co dzień jaką drogę przebywa karp ze stawu na nasz wigilijny talerz. Tłok, chlor, brak tlenu, zamrażanie żywcem - a to wszystko tylko ułamek nawet kilkudniowych cierpień tych ryb. "Chińskie tortury" przy tym to pestka! Czy naprawdę macie ochotę delektować się tak "przyrządzonym" karpiem? 

Jeśli jeszcze nie straciliście ochoty na karpia, to lepiej kupcie mrożonego. W ten sposób oszczędzicie tym zwierzętom cierpienia. Z czasem, po upowszechnieniu się nowego, bardziej humanitarnego zwyczaju kupowania wyłącznie ryb mrożonych, żywych karpi w zbiornikach już wiecej na naszych ulicach nie zobaczymy. Oby jak najszybciej!

Droga karpia przez mękę

Karpie, po odłowieniu w sieci (październik-listopad) i przewiezieniu do magazynów, podlegają oczyszczaniu w tzw. płuczkach, żeby się „odmuliły” i wspaniale smakowały. W płuczce mają bieżącą wodę i mimo stłoczenia tlenu im nie brakuje. Niezbyt to humanitarne, ale jeszcze (o ile nie wrzuci się nadmiaru ryb) nie wywołuje cierpień. Następnie ryby trzeba dowieźć do punktu sprzedaży i w tym celu wrzuca się je do zbiornika transportowego, w którym setki karpi wegetuje w wodzie wodociągowej bez tlenu i musi „oddychać” powietrzem atmosferycznym – to już z całą pewnością jest znęcaniem się nad zwierzętami, czyli przestępstwem.

Jednakże to nie koniec ich męki. Z basenów na samochodach ryby są przerzucane do zbiorników stacjonarnych na ulicach (nie trzeba chyba tłumaczyć, ile bólu i stresu sprawia rybom każdorazowe łapanie i przerzucanie, co wywołuje u nich liczne urazy), gdzie znajduje się woda z kranu z zabójczym dla ryb chlorem. To wywołuje reakcję obronną i skrzela karpi pokrywają się śluzem, który dodatkowo utrudnia i uniemożliwia im oddychanie (również tlenem atmosferycznym). Chlor powoduje również wydzielanie nadmiaru śluzu na całej powierzchni ryby. Tak czy siak, ryby duszą się, a że należą do odpornych na niski poziom tlenu, bo są rybami dennymi, męczą się nawet kilkadziesiąt godzin zanim „usną”.

Nawet, jeśli przeżyją do czasu zakupu, to następnie czeka je „transport” w reklamówce do gospodarstwa domowego, gdzie zostanie zjedzony przy wigilijnym stole. W tym czasie rybie nadal brakuje tlenu (przez folię powietrze nie przenika), skrzela wysychają, a suche tym bardziej nie mogą wchłaniać ożywczego składnika atmosfery. Poza tym, często panujące w tym okresie mrozy przysparzają rybie dodatkowych cierpień – bolesny proces zamarzania żywcem. Nikomu chyba nie życzymy takiej śmierci? Często zdarza się, że karp żyje mimo wszystko i, by doczekał „świeży” do Wigilii, jest wpuszczany do wanny z wodą. Jaką? Chlorowaną. Zatem ryba dusi się dalej... Wszystko w imię "tradycji".

Oprócz karpi czasem sprzedaje się inne żywe ryby i stworzenia wodne. Im też gotujemy podobny los - stąd apel do Was: bojkotujcie sklepy, w których sprzedaje się żywe zwierzęta wodne w celach konsumpcyjnych.

Historia świątecznych karpi, ze względu na rozmiar (skalę) i cykliczność ich tragedii, powinna w pierwszej kolejności zostać potępiona i oprotestowana oraz zbojkotowana. To się nie powinno nigdy zdarzyć wśród cywilizowanych ludzi! Szczególnie, że nasze dzieci stają się świadkami, a nawet "kibicami" aktu zabijania i patroszenia ryby. 

NIE   KUPUJCIE   ŻYWYCH   KARPI!

Bądźcie prawdziwymi ludźmi! Oszczędźcie im cierpień!

Przyłączcie się zatem do naszego protestu!

  • Pikietujcie punkty sprzedaży żywych ryb, w tym karpi.
  • Wręczajcie ludziom ulotki.
  • Składajcie protesty do prokuratur i parlamentarzystów.

 

Uzupełnienie do tego artykułu znajdziecie na dole strony: 

http://zotozwro.org.pl/mambo/index.php?option=com_content&task=view&id=97&Itemid=70