Nie zabieraj mnie mamie... za wcześnie

puppyZbliżające się święta Bożego Narodzenia powinny być czasem spokoju, pojednania i dobroci.

 

Jest to również możliwość obdarowywania i bycia obdarowywanym. Niestety nie zawsze to, co uważamy za działanie „od serca”, jest takim w istocie. Szczególnie, jeśli w grę wchodzi czas...

 

Wielokrotnie przypominaliśmy i będziemy przypominać, że zwierzę nie jest zabawką i rzeczą, którą można podarować, a gdy się znudzi – wyrzucić. To przyjaciel słabszy i mniej zaradny od nas, który odwdzięczyć się może jedynie (albo „aż”) miłością i bezwarunkowym oddaniem. A, jak wiadomo, przyjaciół krzywdzić nie wolno.

 

Oczywiście, jeśli decyzja o przygarnięciu zwierzaka jest przemyślana, obopólna i ze świadomością dodatkowych obowiązków – nie ma przeciwwskazań. Trzeba jednak pamiętać, by w przedświątecznej gonitwie nie zapomnieć o naturalnym cyklu życia szczeniąt i kociąt. Zbyt szybkie zabranie zwierzęcych dzieci od ich mamy może mieć katastrofalny wpływ na ich dalszy rozwój.

 

Najlepszy moment do odstawienia kociąt i szczeniąt od matki to 8-12 tygodni. Nie wierzmy sprzedawcom, którzy z chęci szybkiego zysku przekonują, że młodsze zwierzaki są już gotowe do zabrania. Rozłąka z matką i rodzeństwem przed 8 tygodniem życia sprawia, że takie „dziecko” przeżywa ogromny stres, który może znacząco negatywnie wpłynąć na jego rozwój psychiczny i fizyczny. Nie jest również nauczone podstawowych zachowań koniecznych dla dalszego, samodzielnego życia. Może to być kłopotliwe również dla ludzkiego opiekuna, który będzie miał problem np. z nauczeniem młodego zwierzaka czystości.

 

Jeśli jednak – z przyczyn niezależnych od nas – do naszego domu trafi taka „sierotka” zbyt wcześnie zabrana mamie, pamiętajmy, by w pierwszej kolejności udać się z nią do weterynarza. Lekarz zbada zwierzątko i objaśni, jak dokładnie się nim zajmować i czym karmić. To bardzo ważne, szczególnie w pierwszych tygodniach życia szczeniaka lub kociaka.

 

 

Podkreślamy, że NIE WOLNO na własną rękę serwować małym podopiecznym pokarmów. Zdarzały się przypadki podawania szczeniakom kości, a kociakom krowiego mleka. To ludowe myślenie, które naprawdę może bardzo zaszkodzić. Odstawmy zatem zwyczajowe postrzeganie opieki nad naszymi pupilami i zaufajmy wiedzy lekarza weterynarii.