Wokół karmnika - kto w śniegu ćwierka?

Zima w tym roku jest wyjątkowo ciężka: i sroga i śnieżna. To bardzo trudny czas dla dzikich zwierząt, w tym dla ptaków żyjących wokół nas.


Od czasu gdy zima mrozem i śniegiem skuła kraj, zorganizowałem stołówkę dla ptaków. Ściślej rzecz ujmując, karmnik był czynny od późnej jesieni (listopad), ale ptaki nie były zainteresowane moją ofertą. To mnie nie zniechęciło:-) Sytuacja zmieniła się, gdy krajobraz pobielał, a wszystko ścisnął mróz.

Do zorganizowanej przeze mnie stołówki dla ptaków przylatują przede wszystkim sikorki. Dominują bogatki (ok. 8-10). Poza tym pojawia się jedna sikorka modra, jeden rudzik, jeden kos i jeszcze jeden niezidentyfikowany skrzydlaty brat mniejszy (wielkości sikorek). Dzisiaj pojawił się na chwilę kolejny ptak wielkości kosa i podobny do niego. O dziwo do ogrodu za domem wróble nie przylatują. Dziwi mnie to, bo latem przybywały by wydziobywać nasiona traw, które rozrzucałem, aby zazielenić ogród zniszczony remontem domu. Wróble widuję od frontu domu wzdłuż ulicy. Podejrzewam, że korzystają z innej akcji dokarmiania zorganizowanej z tamtej strony domu. Mam nadzieję, że z czasem odkryją i moją jadłodajnię:-)

 

Mam często okazję podglądać ptaki w ogrodzie, gdyż okno kuchenne wychodzi na szpaler rozpiętych pędów winorośli, których konstrukcję nośną wykorzystałem do zawieszenia karmników oraz słonin. Teren wokół ptasiej stołówki opalikowałem i założyłem siatkę, by nasze psy czy koty nie mogły straszyć ptaków i penetrować rozłożonego na ziemi pożywienia.

Obserwując życie ptaków odwiedzających karmnik zauważyłem, że mają różne charaktery i przejawiają zachowania, których nigdy nie spodziewałbym się po nich.

Choćby dzisiaj rano. W nocy popadało i śnieg przyprószył wszystko. Gdy tylko pojaśniało, sikorki urządziły sobie zabawę w "berka" i goniły się wzajem lawirując pomiędzy gałązkami winorośli, wśród których usytuowany jest karmnik i rozwieszone są słoninki oraz obwarzanki zrobione z kotletów sojowych. Fruwając tak beztrosko i radośnie, strącały śnieg oblepiający badyle, poprzeczki wspierające pędy, słoninę i siatki ogrodzenia.

Gwoli ścisłości, pierwszy pojawił się rano kos.

Nigdy nie podejrzewałbym rudzika o bojowość, a ten tymczasem bez pardonu odgania sikorki od tacki z jedzeniem, leżącej na ziemi (śniegu).

Gdy sikorki zakończyły rozgrzewkę, zajęły się tym co robić powinny. Rozpoczęły objadanie się. Sikorki, uwijając się pomiędzy słoninami, kotletami sojowymi i karmnikiem oraz pożywieniem rozsypanym bezpośrednio na śnieg i na tacki, przypominały pszczoły miodne zbierające pożytek pyłkowy i nektarowy z kwiatów.

  Gdy porcja jedzenia jest zbyt wielka, aby ją połknąć na raz, sikory zabierają grudkę na gałązkę i przytrzymując łapką "kują" w niej dzióbkiem, dopóki nie rozkruszą jej na kawałki nadające się do przełknięcia.

Obserwacja zachowań ptaków oraz radość i energię jaką im przynosi jedzonko ze stołówki, daje mi satysfakcję i zachęca do dbałości o to, by kolejne opady nie spowodowały, że znów skrzydlaci bracia nie będą mieli co jeść.

2010-01-29, g. 8,30

-------------------------------------------------------------------

Dalszy ciąg obserwacji:

------------------------------
Hura!

Dostrzegłem po raz pierwszy 1 mazurka i 2 wróble - "a słowo ciałem się stało":-))

2010-01-29,  g.14,00

------------------------------

Jest dobrze!

W stołówce grasuje "banda" wróbli (ok.8-10) !!! Widzę też pojedyncze mazurki.

Jak widać, gdy wreszcie ptaki żyjące w stadkach odnajdą pokarm, szybko zjawia się reszta stada.

2010-01-29,  g.15,10

------------------------------

Rewelacja!!!!

Dzisiaj rano dostrzegłem dzięcioła pstrego dużego wiszącego na płacie słoniny i skubiącego ją zapamiętale. To był widok!!!

Zobaczyłem ponownie drugiego ptaka, podobnego do kosa, tyle, że kos ma dziób pomarańczowy, a ten drugi ptak ma dziób brunatny lub szary albo czarny. Nie mogę go dokładnie obejrzeć, bo nie biesiaduje i szybko odlatuje - jakby towarzyszył kosowi. Kos za to często przylatuje sam i wtedy żeruje.

Niezidentyfikowany do tej pory ptak wielkości sikor, to kowalik - wreszcie udało mi się go rozpoznać.

2010-01-31,  g. 8,30

------------------------------

Teraz mam pokaźną gromadkę:-)) 

Odwiedza mnie regularnie stado rozbrykanych wróbli i stado bardziej dystyngowanych mazurków oraz 3 kosy, 8-10 bogatek, 3-4 modraszki, kowalik, rudzik i dzięcioł pstry duży.

2010-02-08,  g.8,30

------------------------------

Dzięcioł pstry duży okazał się zadziorą i niczym japoński ninja odgania ptasią konkurencję od słoninek, które specjalnie dla niego i wróblowatych zawiesiłem na grubych gwoździach wbitych w słup podtrzymujący winorośle.

2010-02-10  g.13,00

------------------------------

Dzisiaj zauważyłem, że przylatuje para dzięciołów pstrych dużych (na zmianę).

Samiec wyróżnia się czerwoną plamką na czubku głowy (ciemię). Samica ma szczyt czaszki jednolicie ubarwiony na czarno.

2010-02-11  g.10,00

-----------------------------

Kolejna niespodzianka !!!

Rano odkryłem, że karmnik odwiedza samica pokrzewki czarnogłowej. Pokrzewka czarnogłowa jest nową stołowniczką :-))

2010-02-12  g.8,00

-----------------------------