Wspominki spod karmnika dla ptaków

Gdy mróz zelżał i śnieg się rozpuścił do dolittle'owej stołówki zaglądały tylko sikorki modre i sporadycznie dzięcioł wielki. Pojawiały się też kosy, które skubały kromki chleba rzucone wczesniej bezpośrednio na śnieg.

Powrót mrozów i niewielkiej pokrywy śniegu (ogród tylko niedbale został przyprószony) spowodował, że natychmiast wróciły sikorki bogatki, sójki (pewnego dnia widziałem aż 3 sójki naraz), rudziki, mazurki itd.

Nigdy nie przypuszczałem, że odrobina ogrodu w zielonej dzielnicy może przynieść tyle radości i satysfakcji z dokarmiania i obserwacji ptaków, a nawet drobnych ssaków (łasica).