Zaniedbują, maltretują i bagatelizują oraz pobłażają

Każdego dnia stykamy się z zaniedbywaniem zwierząt i z ich okrutnym traktowaniem. Jednocześnie stajemy prawie za każdym razem przed murem obojętności i bezczynności tych, którzy powinni zrobić wszystko, by do tego nie dochodziło i by ukarać tych, którzy się dopuścili okrucieństwa bądź zaniedbań.

Spać nam nie daje również dręczące pytanie, dlaczego tak rzadko lub tak łagodnie są skazywani winni czynów niegodnych człowieka.

Wielu ludzi nie wierzy w to, że zwierzęta odczuwają ból, radość, strach, zimno, pragnienie, upał, tęsknotę, smutek itd. podobnie jak My - Ludzie.


Dlaczego ludzie zaniedbują lub maltretują zwierzęta?

Główne, choć nie jedyne, przyczyny zaniedbywania zwierząt i ich niehumanitarnego traktowania wynikają z poniższych przesłanek:


W Polsce, mimo ustawy o ochronie zwierząt, kwestia znęcania się jest mało precyzyjnie określona, a większość społeczeństwa nie widzi niczego złego w takim traktowaniu zwierząt. Wynika to z wielowiekowych tradycji, które kształtowały się głównie w ramach wiejskiego sposobu chowu i hodowli zwierząt, które traktowano wyłącznie przedmiotowo i użytkowo, a każde bezużyteczne zwierzę było porzucane lub zabijane bez żadnych skrupułów. Zresztą do dzisiaj wielu rolników w ten sposób traktuje swoje zwierzęta, a szczególnie źle koty i psy. Te bowiem nie dają mleka ani mięsa i są dla nich użyteczne tylko wtedy gdy szczekają lub łapią myszy, a i to gospodarze najchętniej widzieliby psy i koty w roli zwierząt samowystarczalnych w zakresie odżywiania z oszczędności i z powodu mitów, że pies jak głodny to bardziej zły i czujny, a kot głodny to bardziej łowny, bo poluje dla jedzenia. Dlatego też gospodarze nie dbają o to czy ich pies lata po wiosce i polach czy nie. Nie interesują się też losem kotów.


Ponieważ znaczna większość mieszkańców miast pochodzi ze wsi, z której wynieśli taki a nie inny stosunek do zwierząt. Stąd nie dziwota, że mieszczuchy traktują zwierzęta jak rzeczy, bo „to tylko pies” czy „to tylko kot”…


W znacznej części złe traktowanie o okrucieństwo wobec zwierząt wynika z niewiedzy, nieprawdziwych opinii i uprzedzeń oraz przesądów. Każdy z nas znajdzie w pamięci wiele przykładów z życia, które zilustrowałyby ww. przyczyny, np.: „czarny kot przynosi pecha, gdy przebiegnie nam drogę”, „czarny kot jest wcieleniem diabła”, „suka, dla zdrowia, powinna mieć młode przynajmniej raz w życiu” i inne tego typu niedorzeczności, które przynoszą wstyd społeczeństwu u progu XXI w.


W Polsce pokutuje przekonanie, że przetrzymywanie zwierząt w takich warunkach i nie wyprowadzanie (regularne, na odpowiednio długie spacery), oraz karmienie byle czym (odpadkami, resztkami wyrzuconymi do kontenerów śmieci) nie jest znęcaniem się nad nimi. Ludzie tak myślący nie biorą pod uwagę, że zwierzęta, które nie są rzeczami, lecz czującymi podobni9e jak człowiek istotami żywymi, również odczuwają strach, ból, radość i smutek oraz niepokój i stres wskutek różnych przeżyć. Należy do nich zmuszanie ich do przebywania w warunkach sztucznych, skrajnie odbiegających od ich gatunkowych potrzeb. Należy do nich bez wątpienia trzymanie zwierząt z natury czystych i porządnych (załatwiają swoje potrzeby z dala od legowiska, na skraju zajmowanego terytorium i dbają o swoją higienę osobistą), do zamieszkiwania w brudzie i smrodzie. Jest to dla nich szczególnie dotkliwe i stresujące, gdyż ich węch jest tysiące razy czulszy od ludzkiego.


Podobnie, znęcaniem się jest nie wyprowadzanie psów na spacery, gdyż w ten sposób ogranicza się im ich potrzebę ruchu (niezbędną dla utrzymania zdrowia), potrzebę doznawania różnorodnych bodźców wzrokowych, węchowych i słuchowych i zmusza do załatwiania potrzeb fizjologicznych w strefie legowiskowej, co stanowi dla zwierząt ogromny dyskomfort psychiczny.

Dlaczego Policja, Prokuratura i Sądy pobłażliwie traktują wykroczenia i przestępstwa wobec zwierząt?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Każda grupa społeczna, zawodowa i polityczna stanowi przekrój całego społeczeństwa, pod każdym względem. Stanowi swoiste zwierciadło jakości społeczeństwa. Jeśli ogół obywateli reprezentuje taki a nie inny stosunek do zwierząt, to analogicznie kształtuje się ten stosunek do naszych braci mniejszych w każdej z wyżej wymienionych grup. Stąd przyczyny pobłażliwości Policji, Prokuratur i Sądów bierze się z tych samych przesłanek, które leżą u podstaw zaniedbywania i maltretowania zwierząt.


Dopóki nie wychowamy i nie wyedukujemy społeczeństwa w duchu humanitaryzmu wobec zwierząt, poczynając od najmłodszych, a kończąc na najstarszych i dopóki równocześnie nie poprawimy prawa, to do tego czasu nie można liczyć na radykalną poprawę w postawach ww. funkcjonariuszy publicznych czy urzędników w tym zakresie.

Czy zwierzęta odczuwają i w jakim zakresie?

Ludzie najczęściej sądzą lub dopuszczają do siebie taka myśl, że zwierze, jeśli już w ogóle może cierpieć, to tylko fizycznie. Tymczasem zwierzę cierpi nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Są oni, zatem w wielkim błędzie. Niestety skutkuje to niezrozumiałymi dla miłośników zwierząt reakcjami i decyzjami różnych funkcjonariuszy publicznych i zwykłych ludzi. Którzy albo nie reagują albo bagatelizują sprawy, kierując się przeświadczeniem, że to tylko zwierzęta (w domyśle istoty-rzeczy, niezdolne do odczuwania wyższego stopnia, na poziomie analogicznym jaki występuje u ludzi).


Zwierzęta, podobnie do ludzi odczuwają nie tylko w sferze fizycznej, ale także w sferze psychicznej. Im wyżej zwierzęta są uorganizowane, tym bogatsze przeżycia fizyczne i psychiczne odczuwają.
Człowiek, bez względu na stopień ich uorganizowania, winien jest zwierzętom poszanowanie, ochronę i opiekę w myśl przepisów Ustawy o ochronie zwierząt.


Badania naukowe od lat dowodzą, że ludzie myślący tak jak to opisałem powyżej są w wielkim błędzie, ale nowoczesnym odkryciom i światłym poglądom trudno jest się przebić przez agrarną mentalność społeczeństwa, które w większości się ze wsi wywodzi (wskutek wydarzeń IXX w. i XX w.).


W Polsce szczególnie ważną okolicznością wpływającą na strukturę społeczną ludności miejskiej miały eksterminacje inteligencji podczas II Wojny Światowej i w okresie powojennym oraz migracja ludności wiejskiej do miast w Polsce Ludowej. Obecna tendencja w zachowaniach społecznych, polegająca na uciekaniu inteligencji mieszczańskiej na wieś (w poszukiwaniu, ciszy, spokoju i bliskości przyrody), ma znaczący wpływ na zmianę stosunku do zwierząt, a szczególnie do psów. Wynika to z tego, że wnoszą do kultury społeczności wiejskich nowe wartości, zasady, tradycje i zwyczaje, również w zakresie humanitarnego traktowania zwierząt. Przybysze z miast najczęściej dają dobry przykład na to jak należy traktować psy i koty oraz inne zwierzęta.

Szczepan Kawski
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 14 marzec 2008 )