Kastracja (sterylizacja) kotów

Kastracja kotek i kocurów, umownie nazywana sterylizacją - informacje na temat procedur związanych z tym zabiegiem u kotek i kotów.

Płeć kastrowanego kota a podatność na choroby

rozwinięcie pytania: 

Panie Doktorze,

Planujemy z mężem adopcję kota i zastanawiamy się nad płcią.

Słyszeliśmy opinię, że kotki (wysterylizowane) są znacznie bardziej podatne na choroby np. onkologiczne niż wykastrowane kocury - czy to prawda?

Z poważaniem
Dominika

Odpowiedź: 

Witam!

Ani moje doświadczenie zawodowe, ani znane mi prace naukowe nie wskazują na zależność, o której Pani pisze.

Moim zdaniem, dla obu płci po kastracji istnieje praktyczne identyczne zagrożenie onkologiczne.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Wczesna kastracja (sterylizacja) kotów - czy jest szkodliwa

rozwinięcie pytania: 

Panie Doktorze,

napisał Pan, że należy kastrować jak najpóźniej, najlepiej ok. 12 miesiąca życia. Kotki sterylizowałam po pierwszej rujce (jedna miała 7 miesięcy, druga 9 m-cy), kocury miały ok. 7 m-cy. Całe wszystkie były poddane zabiegom po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Obecnie modna jest tzw. wczesna kastracja.

Zastanawiam się nad tym problemem, gdyż mam na "tymczasie" przepiękne kilkudniowe trikolorki, które oddam po ukończeniu przez nie trzeciego miesiąca życia. Boję się, że mimo moich starań i sprawdzania przyszłych domów, mogą trafić na nieodpowiedzialnych ludzi i będą wykorzystywane przez rozmnażaczy na handel. Hodowle kotów rasowych w tej chwili masowo sterylizują kilkunastotygodniowe kocięta, a na ich stronach www jest napisane, że kocięta pójdą do domów wysterylizowane. Jeżeli chodzi o hodowle, to jest to już norma.

Czy nie sądzi Pan, że wczesna sterylizacja jest skuteczną metodą ochrony kotów przed nieodpowiedzialnymi rozmnażaczami?

Przesyłam pozdrowienia

Odpowiedź: 

Witam!

Podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie.

Tzw. wczesna kastracja jest szkodliwa dla kociąt i szczeniąt, gdyż pozbawia się niedojrzałe organizmy gruczołów płciowych, które spełniają kluczowa role w procesie rozwoju fizycznego i dojrzewania. Po takiej kastracji "produkuje się" zwierzęta infantylne w swoim rozwoju fizycznym i psychicznym. Dla mnie, poddawanie kastracji niedojrzałych zwierząt, jest czynem barbarzyńskim, niemoralnym i niehumanitarnym. Jest to bardzo zła i okrutna moda!

Lekarze weterynarii podejmujący się takich zabiegów, podobnie jak ci, którzy wykonują zabiegi kopiowania (cięcia) uszu i kurtyzowania (skracania, obcinania) ogonów, zasługują na potępienie i karę.

Decydując o czymkolwiek wobec zwierząt, należy zawsze pamiętać, że zwierzę nie jest rzeczą lecz istotą żywą, czującą i zasługującą na nasz szacunek i należną opiekę, bo jest od nas zależne i z tego tytułu nie przysługuje nam prawo do wyrządzania mu krzywdy, nawet pod pretekstem walki z rozmnażaczami! 

Zawsze najważniejsze jest dla mnie dobro i zdrowie kotów czy psów, a nie obawy hodowców, którzy dysponują przecież wystarczającym instrumentarium prawnym do tego, by zapewnić sprzedawanym kotom odpowiednie warunki bytowe i traktowanie zgodne z przepisami Ustawy o ochronie zwierząt i z warunkami porozumienia z nabywcą. Umowa cywilnoprawna (jaka jest umowa kupna-sprzedaży) może zawierać klauzule warunkowe i zastrzeżenia pozwalające na niezwłoczne odebranie zwierzęcia bez żadnych odszkodowań, jeśli nie zostanie poddane kastracji zgodnie z umową lub jeśli nie zostaną wypełnione inne warunki umowy.

Zatem, naprawdę nie ma żadnych powodów do tego, by czymkolwiek tłumaczyć wczesną kastrację (jest ona niedopuszczalna z punktu widzenia zdrowia fizycznego i psychicznego zwierzęcia) chęcią zapobieżenia niekontrolowanemu rozmnażaniu zwierząt przez osoby nieodpowiedzialne lub z chęci osiągnięcia zysku.

Związki fenologiczne powinny, wzorem związków kynologicznych, stworzyć takie zasady hodowlane, by prawo do prokreacji (do krycia) miały tylko koty spełniające określone warunki, w tym posiadanie rodowodu i licencji hodowlanej (kotka hodowlana lub kocur reproduktor). Tylko potomstwo ze związkowych skierowań do krycia (między konkretną kotką i wskazanym kocurem) powinny otrzymywać rodowody, co nie powinno automatycznie oznaczać prawa do dalszego rozmnażania. Zatem, powinny stworzyć odpowiednie bariery i zabezpieczenia w systemie procedur hodowlanych przed ludźmi chciwymi i nieuczciwymi, wykorzystującymi zwierzęta do wzbogacenia się za wszelką cenę ich kosztem.

Związki fenologiczne powinny we własnym interesie nakłonić i, jeśli to będzie konieczne, również przymusić swoich członków do prowadzenia uczciwych hodowli (bez krycia „na lewo”). Rozmnażaniem zajmują się nie tylko ludzie spoza związków fenologicznych ale również wielu członków tych organizacji. Niestety, analogicznie dzieje się też w związkach kynologicznych (wielu ich członków prowadzi nieuczciwe hodowle (rozmnażalnie psów) pod płaszczykiem legalnych.

To, czy na rynku pojawiają się zwierzęta z kryć "lewych", zależy od woli i aktywności związków zrzeszających hodowców. Jeśliby tym organizacjom i ich zarządom naprawdę zależało na tym, by proceder z rozmnażaniem ukrócić, to na pewno już dawno by to zrobiły. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Dopóki nie ma zasad i uczciwości w hodowli, to dotąd psy i koty będą rozmnażane zamiast hodowane - będzie się liczyć "ilość" potomstwa, a nie jego "jakość". Jeśli zostanie „uszczelniona” hodowla w ramach samych związków, wówczas nie będzie trudno zapanować nad rozmnażaniem zwierząt poza hodowlami i zlikwidować ten proceder.

Należy podkreślić też, że żaden ze związków nie wszczął do tej pory społecznej kampanii edukacyjnej, by wytłumaczyć ludziom jak nieodpowiedzialne, niebezpieczne, niemoralne i szkodliwe z ich strony jest kupowanie psów i kotów od handlarzy zamiast z legalnych hodowli.

Dopóki są drogie szczenięta i kocięta z legalnych hodowli i równocześnie jest duży popyt na zwierzęta rasowe, ale brak na rynku nabywców, których stać na wygórowane ceny, a jednocześnie będą wśród nich ludzie, którym będzie wszystko jedno, czy kupią zwierzę z rodowodem czy nie, byle tylko je kupić, dotąd będą się opłacały przekręty wśród samych „hodowców” i prowadzenie „rozmnażalni” zwierząt przez handlarzy.

Na to, czy ww. proceder dobrze funkcjonuje, ma wpływ również fakt, że zwierzętami można legalnie lub nielegalnie (nikt tego nie ściga) handlować prawie wszędzie, w tym również na targowiskach. Taki sposób sprzedaży powinien być zabroniony. Powinny być też zaostrzone przepisy hodowlane, które umożliwiałyby łatwy odbiór zwierząt sprzedanych nieuczciwym nabywcom.

O wprowadzenie takich przepisów powinny się postarać wszystkie stowarzyszenia hodowców. Nie sadzę, by związki kynologiczne i fenologiczne miały słabszy lobbing w Parlamencie niż obecnie lobby łowieckie.

Zatem, czas zmienić to, co konieczne dla dobra zwierząt i hodowców oraz z korzyścią dla zwierząt w hodowlach i w schroniskach. 

Z poważaniem,

Szczepan Kawski

----------------------------------------------------


Dziękuję za odpowiedź.

Przekonał mnie Pan.

W tej sytuacji za 2 miesiące oddam moje trikolorki w dobre (mam nadzieję) ręce i będę kontrolowała ich sytuację.

Pozdrawiam cieplutko :))
-----------------------------------------------------
 

Kiedy najwcześniej można sterylizować kotki i kocury?

rozwinięcie pytania: 

Witam,

Piszę ponieważ mam dylemat. Moja kotka urodziła kocięta (kot orientalny krótkowłosy), kociaki mają obecnie 11 tyg. i niedługo zaczną życie w nowych domach. Jedni z przyszłych właścicieli zażyczyli sobie, aby kocięta były już wysterylizowane, ponieważ sami nie chcą tego robić.

Kiedy najwcześniej mogę przeprowadzić taki zabieg u kociaków (on i ona), aby był dla nich bezpieczny? Kocięta są już odrobaczone i zaszczepione 1-den raz szczepionką Forcat- Nobivacu. Czy powinnam jeszcze raz zaszczepić te maluchy? Pytam, ponieważ mój weterynarz przekonywał mnie, że to jedno szczepienie w zupełności wystarczy na co najmniej rok! Czy to prawda?

Dodam jeszcze, że nowi właściciele chcieliby kocięta w połowie czerwca odebrać. Wobec tego, co mam zrobić? Kocurek waży już troszkę powyżej 1 kg, ale koteczka nie przekroczyła jeszcze 1 kg. 
 

Odpowiedź: 

Podejrzewam, że pojęcia "sterylizacja" używa Pani w znaczeniu "kastracja". Sterylizacja nie rozwiązuje większości z istotnych problemów, z wyjątkiem niezdolności do rozmnażania się i w porównaniu z kastracją jest niecelowa.

Z uwagi na dobro zwierząt (tu - kotów), kastracji można dokonywać najwcześniej po pierwszej rui u kotek i po ukończeniu 8 miesięcy u kocurków. Jednakże taki termin jest możliwy tylko wtedy, gdy istnieją poważne wskazania lekarskie lub behawioralne do wykonania zabiegu w tym wieku.

Optymalnym wiekiem do dokonania kastracji (kotek i kocurów) pod względem zdrowotnym i fizycznym (rozwojowym) oraz behawioralnym jest 12 miesięcy. Chodzi tu nie tylko o dojrzałość płciową, ale również fizyczną, emocjonalną oraz psychiczną.

Przejście okresu dojrzewania nie czyni od razu z kotki czy kocura kota w pełni dojrzałego i rozwiniętego biologicznie (osobniczo). Do tego potrzeba czasu. Kotka jest w pełni gotowa do macierzyństwa dopiero w wieku 2 lat - 2,5 roku. Podobnie jest z kocurem. Zasadniczo więc koty powinny być kastrowane dopiero w tym wieku. Zwykle jednak jest to niemożliwe z uwagi na ich zachowania związane z prokreacją (znaczenie terenu, zaburzenia hormonalne u kotek itp.).

Żądania wspomnianych kupców są nie do przyjęcia. Zwierzę nie może być traktowane jak rzecz. Jest ono, tak samo jak my, istota żywą i podlega tym samym prawom biologicznego rozwoju. Każdy wie, do jakich deformacji fizycznych, biologicznych i psychicznych doprowadza zbyt wczesna kastracja (niedorozwój fizyczny, psychiczny, emocjonalny, zaburzenia wzrostu itp.).

Zatem tzw. wczesne kastracje (kilka - kilkanaście tygodni czy nawet kilka miesięcy życia) to istne barbarzyństwo niegodne człowieka, a tym bardziej lekarza weterynarii.

Jeśli nabywcy nie odstąpią od swoich żądań, to znaczyć będzie, że nie są godni, by się opiekować kotami ani żadnymi innymi zwierzętami, bo mogą je skrzywdzić w taki czy inny sposób, gdyż dla nich zwierzęta niczym się nie różnią od mebli czy bibelotów na półkach. 

W USA - co nie mieści się w głowie - na porządku dziennym jest wykonywanie zabiegów usuwania kotom pazurów, by nie drapały drogich mebli, czy strun głosowych psom, by szczekaniem nie zakłócały spokoju.

Więcej informacji:

http://pl.euroanimal.eu/Cykl_p%C5%82ciowy,_ci%C4%85%C5%BCa_i_rozw%C3%B3j_koci%C4%85t

Sposób szczepienia i harmonogram szczepień zależy od wieku w jakim rozpoczyna sie szczepienie (kotki do 10 tygodnia nie powinny otrzymywać szczepionek zawierających więcej niż 3 antygeny - zatem powinny otrzymywać np. NobiVac Tricat zamiast Forcat.

Zachęcam do bardziej szczegółowej lektury na ten temat na mojej stronie:

http://weterynarz-radzi.pl/szczepienia-ochronne-kot%C3%B3w

http://weterynarz-radzi.pl/program-plan-harmonogram-terminarz-odrobaczania-kot%C3%B3w

Zatem nie jest prawdą, że w tej sytuacji wystarczy kotki zaszczepić jeszcze tylko raz i potem dopiero po roku. Teraz trzeba je zaszczepić jeszcze dwukrotnie. Te szczepienia powinien u siebie przeprowadzić nowy właściciel albo zapłacić za nie dodatkowo przy kupnie kociaka - podobnie jak za wszystkie inne zabiegi profilaktyczne, skoro bierze kotka z opóźnieniem (nie wolno wydawać kociąt i szczeniąt w wieku poniżej 8 tygodnia życia, muszą mieć ukończone minimum pełne 8 tygodni życia).

Na ostatnie pytanie odpowiadam jak na wstępie - nic nie robić i poszukać innych nabywców i zakazać im kastracji przed pierwszą rują u kotek (lecz nie wcześniej niż przed ukończeniem 8 miesiąca życia) oraz przed ukończeniem 9 miesiąca u kocurków.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski
 

Czy młodą kotkę 6 miesięcy i wadze poniżej 2,5 kg można poddać kastracji?

rozwinięcie pytania: 

Użytkownik Basiaaa49  pyta:

Moja kotka (6 miesięcy) przeszła pierwszą ruję. Waży 2,18 kg. Czy można ją poddać zabiegowi sterylizacji? Słyszałam, że ma za małą wagę i powinna ważyć ponad 2,5 kg. Czy istnieją jakieś przeciwwskazania do poddania jej zabiegowi?

Odpowiedź: 

Witam!
 
Moim zdaniem, jeśli nie ma ważnych powodów, by poddać kastracji kotkę poniżej 7 miesięcy, to należy odczekać do ukończenia przez nią 12 miesięcy.
 
Zgadzam się z tym, że im mniejsza i młodsza kotka (poniżej 12 miesięcy życia), tym więcej możliwych powikłań związanych z infantylizmem somatycznym, w tym płciowym (niedorozwojem narządów wewnętrznych). Hormony są kotce niezbędne do dokończenia procesu wzrostu i rozwoju fizycznego oraz biologicznego.
 
Dlatego zalecam dokonanie zabiegu później, w ramach standardowej procedury. Jednakże niekiedy istnieją ważne powody medyczne (hormonalne i zdrowotne) i/lub behawioralne do zastosowania niestandardowych procedur (blokada hormonalna lub wcześniejsza kastracja).
 
Jeśli chodzi o hormonalna blokadę, to podobnie, jak w przypadku kastracji, wystąpienie rui nie może być wystarczającym powodem do zastosowania procedur niestandardowych, w tym przypadku blokady hormonalnej lub kastracji. Ostatecznie o terminie i metodzie ingerencji w organizm młodej kotki powinien zdecydować lekarz weterynarii prowadzący kotkę.
 
Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Subskrybuj RSS - Kastracja (sterylizacja) kotów