Koty spotykają się w moim ogrodzie

rozwinięcie pytania: 

Mieszkam w domu, a moim utrapieniem są koty z całej okolicy. Nie hodujemy żadnych zwierząt, a jednak koty zrobiły sobie miejsce spotkań w naszym ogrodzie. Tak już kilka lat.  Czytałam o sprayach, cytrusach, occie, musztardzie, ale to nie jest sposób na działkę 1400 m2. Jak je przekonać, że nie podobają mi się te wizyty?

Dziękuję

Beata

Odpowiedź: 

Szanowna Pani.

Koty wolno żyjące, podobnie jak jeże, ptaki, nietoperze albo kuny czy lisy, stanowią ważny element przyrodniczy, a zatem bardzo cenny element ekosystemu. Ich (kotów) rola w środowisku polega na tym, że pełnią one bardzo ważną rolę ochronną i sanitarną. Są małymi drapieżnikami, które szczególnie chętnie i bardzo skutecznie chronią nas przed plagą gryzoni, a także przed osłabionymi chorobami ptakami. Poza tym, są to niezwykle ciekawe i piękne oraz inteligentne zwierzęta. Każde zwierzę wolno żyjące ma prawo żyć swobodnie wedle swego uznania i potrzeby, a koty są dodatkowo pożyteczne. 

Wszystkie zwierzęta są chronione przepisami ustawy o ochronie zwierząt, jak również innymi ustawami. Nie są przedmiotami i należy je traktować humanitarnie.

Opisywane przez Panią subiektywnie odbierane uciążliwości nie powinny przesłaniać Pani niewątpliwych korzyści, jakie czerpie Pani z obecności kotów w pobliżu domu i na działce. Najlepszym sposobem jest nie ingerowanie w życie tych wspaniałych zwierząt i nabranie tolerancyjnego dystansu dla ich obecności, a jednocześnie:

- zadbanie przez Panią (jeśli tak nie jest) oraz przez sąsiadów, aby odpadki domowe były właściwie zabezpieczone przed dostępem dla kotów i innych zwierząt, gdyż często stanowią one znaczące źródło pokarmu (ilość pokarmu warunkuje liczebność populacji - im więcej, tym skuteczniej się rozmnaża),

- wprowadzenie w porozumieniu z np. TOZ lub inną organizacją pozarządową, której celem jest ochrona zwierząt, programu sterylizacji i tym samym kontroli populacji kotów na danym terenie (na efekty trzeba będzie poczekać, ale dzięki wstrzymaniu rozmnażania się kotów ich populacja z czasem zmaleje).

Warto podkreślić, że brak kotów równa się obecności wszędobylskich gryzoni, roznoszących groźne dla ludzi choroby zakaźne i pasozytnicze, niszczących np. instalacje elektryczne, ocieplenie izolacyjne budynku, ścianki działowe i stropy itp. Najpoważniejszych zniszczeń dokonują szczury. Nie odczuwa Pani obecnie tego zagrożenia z powodu wieloletniej obecności kotów w okolicy, ale ich całkowite wyeliminowanie szybko by się zemściło.
 
Pozdrawiam,
Szczepan Kawski