Problemy behawioralne

Czy rozłąka ma wpływ na stosunki między zwierzętami?

rozwinięcie pytania: 

Witam!

W święta zawitał u nas nowy członek rodziny w postaci 9-tygodniowego kocurka - krzyżówka mamy maine coon'ki i taty dachowca. W domu mamy jeszcze 11 letnią suczkę Goldenkę. Integracja idzie pomału, ale uważam, że przebiega dobrze - kot już nie syczy na psa, czasem podejdzie troszkę zbyt blisko i jak pies się gwałtowniej poruszy to fuknie. Problemem może być sunia, gdyż ta boi się kocurka i jeśli nie ma jej ukochanego pana w pobliżu to raczej wychodzi z pomieszczenia, w którym jest kotek. Problem polega na tym, że za 4 dni moi rodzice wyjeżdżają na pół roku i biorą ze sobą sunię. Kot zostaje ze mną na miejscu. Zastanawiam się, czy zwierzęta zapamiętają się nawzajem, czy po powrocie moich rodziców z pieskiem trzeba będzie całą zabawę z integracją zwierząt zaczynać od początku? czy jest możliwość, żeby w ich głowach został taki "ślad pamięciowy" związany z drugim zwierzęciem, który pomoże w trakcie powrotu pieska do domu? Jeśli nie, to czy integracja 8-miesięcznego kocurka z psem będzie tak samo trudna jak integracja dorosłego kota z psem?

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam

-----------------------------------------------------

Odpowiedź: 

Witam!

Skoro tak, to pies i kot powinni przebywać ze sobą jak najdłużej (w jednym pomieszczeniu) do czasu wyjazdu.

Niestety, 4 dni to trochę zbyt mało, by się do siebie przyzwyczaiły i nauczyły tolerować lub nawet lubić się. Suka, gdyby została, to na pewno wkrótce zaprzyjaźniłaby się z kotkiem.

W tej sytuacji, o ile nie zdążą się utworzyć więzi tolerancji lub przyjaźni między zwierzakami, to za pół roku proces zacznie się od nowa, z tym, że potrwa dłużej. Najlepiej byłoby, gdyby suka została. Jeśli nie, to kocurka trzeba będzie tuż po jej powrocie poddać kastracji. Okres pooperacyjnej rehabilitacji i zanik testosteronu u kocurka będą sprzyjać integracji zwierzaków. Największego oporu można będzie oczekiwać po kocie, który zajmie terytorium domowe pod nieobecność suki i przyzwyczai się do samowładztwa.

Powrót psa zmieni te warunki i aby uniknąć konfliktów trzeba kota poddać zabiegowi równocześnie z powrotem suki. Kot osłabiony lekami i zabiegiem oraz pozbawiony testosteronu łatwiej zaakceptuje zmianę układów w domowym stadzie (ludzi i zwierząt). Normalnie, kastrację powinno się wykonać po ukończeniu 12 miesięcy, ale w tym przypadku jest konieczna wcześniejsza kastracja w odpowiednim momencie (w dniu powrotu suki).

Oczywiście, zawsze tym trudniej integrować ze sobą zwierzęta, im są starsze. Aby w umysłach zwierząt zapisali się inni członkowie stada, głównie zwierzęcy, i zostali zapamiętani, to konieczne jest, aby kontakt między zwierzętami trwał jak najdłużej i aby w tym czasie doszło do integracji i przyjaznych relacji, które potem zostaną utrwalone. W przeciwnym przypadku może dojść do zapamiętania negatywnych odczuć z pierwszych kontaktów (szczególnie istotne w przypadku zwierząt w bardzo młodym wieku), co może w przyszłości zaowocować utrudnioną integracją z innymi zwierzętami danego rodzaju np. z psami).

Jeśli suka musi wyjechać, to byłoby dobrze wprowadzić do domu drugiego psa, najlepiej spokojnego szczeniaka, z którym zaprzyjaźniłby się kocurek. Wspólne wychowanie szczeniaka i kociaka zaowocuje tym, że pies nauczy się odpowiednio postępować z kotem i respektować jego naturę, a kot nauczy się tolerować psie maniery i przy okazji nieco nimi sam nasiąknie. Tym samym kociak stanie się koto-psem, a szczeniak pso-kotem. Gdy do takiej pary dołączy suka, na pewno integracja przebiegnie pomyślnie.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Nerwowa, znerwicowana i agresywna kotka - co robić?

rozwinięcie pytania: 

Dzień dobry,

Panie Doktorze mam w domu 2 letnią kotkę, od roku wysterylizowana. Około 4 miesięcy temu kotka została zaatakowana przez kocura sąsiadów  i od tamtej pory co jakiś czas bardzo dziwnie się  zachowuje.  Wygląda na przestraszoną, warczy, prycha,  biega na przykurczonych łapkach, źle reaguje na osoby obce w domu. Takie zachowania pojawiają się na 2-3 dni , a po 1-1,5 miesiąca wracają. Byłam u weterynarza, kot jest ogólnie zdrowy. Od poniedziałku (04.07) wieczora sytuacja znowu ma miejsce, po południu odwiedził nas znajomy i niestety wychodząc pogłaskał kota. Po 15 min. kot zaczął prychać, syczeć. Od wtorku podaje jej STRESNAL, po 2ml 2xdziennie (kot waży 5 kg). Martwi mnie to, że pomimo podawanego leku, zachowanie tylko na jakiś czas łagodnieje, kot nie chce w ogóle pić wody. Jedyne co je to 1 dziennie saszetkę Whiskasa. Widzę, że zwierze jest zmęczone, nawet nie może zapaść w spokojna drzemkę, cały czas jest bardzo czujna, reaguje na każdy dźwięk. Kotka reaguje bardzo na swój ogon, to na niego kieruje swoją agresje.  Stara się schować, kiedy nie widzi ogona jest spokojniejsza.  Panie doktorze jak długo można podawać kotu te leki, czy należy zmienić na coś innego. Niestety lekarz powiedział mi, że takie zachowania mogą skończyć się uśpieniem kota a tego bym nie chciała.

Pozdrawiam,

Emilia P.

 

Odpowiedź: 

Witam!

Na początek należy zaznaczyć, że opisane przez Panią objawy mogą wystąpić w przebiegu wielu schorzeń i lekarz weterynarii powinien kotkę najpierw bardzo dokładnie przebadać (badanie kliniczne oraz badania dodatkowe np. krew i mocz oraz USG i testy), aby sprawdzić czy kotka na coś nie choruje.

Absolutnie nie ma ani podstaw medycznych ani podstaw prawnych do usypiania kotki z powodu zaburzeń behawioralnych opisanych przez Panią w liście.

Możliwe działania:

Terapia behawioralna - konieczne jest zastosowanie właściwego leczenia i profilaktyki oraz rehabilitacji (równolegle).

Przede wszystkim, w okresie terapii behawioralnej należy unikać zbędnych stresów i wyeliminować czynniki stresogenne z otoczenia kota.

Stresnal proszę podawać tylko przed "planowanym" stresem (np. przewidywana wizyta osoby obcej lub możliwe do przewidzenia wystąpienie innej przyczyny stresu u kotki, o których już Pani wie). Jest to ziołowa terapia interwencyjna - uspokajająca - stosowana doraźnie przed stresem lub w ostateczności w trakcie i przez 3 dni po (jeśli to jest konieczne).

Podstawowym działaniem zapobiegawczym powinno być włączenie dyfuzora Feliway, przynajmniej w pomieszczeniu, w którym kotka przebywa najczęściej i najdłużej, a najlepiej we wszystkich, o ile jest to możliwe (ze względu na koszty). Doustnie należy wówczas podawać Kalmaid. Dodatkowo, w okresie np. sylwestrowych fajerwerków, można podawać (przez tydzień "poprzedzający" i tydzień "po" = w sumie przez 14 dni) karmę Royal Canin Calm Feline = lecznicza dieta weterynaryjna. Wszystkie trzy działania profilaktyczne składają się na kompleksową naturalną terapię stresu (podstawową naturalną) - stosowaną długotrwale, w sposób ciągły.

Gdy taka metoda zawiedzie, dopiero następnym krokiem powinno być włączenie leków recepturowych.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski
 

Problem z kotami - kocur atakuje kotkę i jej córkę

rozwinięcie pytania: 

Witam.

Mamy problem z naszymi kotami. chcielibyśmy prosić Państwa o pomoc.

Sytuacja wygląda następująco: rok temu wzięliśmy 'z krzaków' małego czarnego kocura. Został wykastrowany w wieku ok. 8 miesięcy. Ustaliliśmy, że urodził się na początku sierpnia. Później przybłąkała się do nas kotka, która zaszła w ciążę. We wrześniu urodziła jedno czarne maleństwo - kotkę!

Nie wiemy, dlaczego nasz kastrowany kocur atakuje te dwie kotki. Może jest zazdrosny? Co zrobić, aby się z nimi zaprzyjaźnił?

Najmniejsza kotka go zaczepia i chce się bawić, ale Felek ją zwyczajnie atakuje zębami. Czasami się z nią zgodnie bawi, liże, wącha i pozwala się gonić, a czasem macha wściekle ogonem, rozszerza źrenice i ją atakuje - tak samo, jak jej mamę.

Nie wiemy, co robić. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Podobno Felek już 2 razy tak zaatakował małą kotkę, że aż straciła przytomność.

Proszę, bardzo proszę o pomoc.

-----------------------------------------------------------

Odpowiedź: 

Witam!

Trudno doradzać na odległość, bo opis sytuacji nie jest w stanie oddać pełnego obrazu rzeczywistości i wszystkich niuansów problemu, od których zależy rzetelność badania i trafność oceny (diagnozy) - tu behawioralnej.

Niemniej, radzę włączyć Feliway (dyfuzor) i spryskiwać pomieszczenia (różne przedmioty) Feliway spray. Poza tym, warto zacząć podawanie kocurowi preparatu Kalmaid.

Jednocześnie radzę nie izolować kotów, a jedynie nadzorować kocura i w razie potrzeby powstrzymywać jego zbyt brutalne zachowania. Najlepiej jest spokojnie i stanowczo rozdzielać koty unikając wobec nich przemocy i agresji oraz jakichkolwiek form karania. W zamian należy nagradzać kocura za wszelkie łagodne i przyjazne zachowania wobec kotek (pochwały, głaskanie, nagrody).

Suma działań opisanych powyżej powinna przynieść trwałą poprawę w relacjach między kotami.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Znaczenie przez dwie wysterylizowane kotki - co robić

rozwinięcie pytania: 

Witam!

W domu mam dwie wysterylizowane kotki. Wiek: 18 lat i 12 lat. Rasa - syjam. Mój mąż ma w domu pracownię, którą kotki znaczą / obsikują. Żadne inne miejsce w domu nie jest przez nie znaczone.

Czytając nieco o tego typu zachowaniach kotów, wiem że może to być reakcja na stres lub niemiłe w stosunku do nich zachowanie.

Mój mąż toleruje koty (które ja uwielbiam) i raczej nie darzy ich wielką sympatią ;( Ponadto on szybko i głośno się porusza, co płoszy moje dziewczyny. Kilka razy pogonił je za karę za "złe" zachowanie.

Czy faktycznie obecne zachowanie kastrowanych kotek może być skutkiem jego zachowania w stosunku do nich? Czy można kotki w jakiś sposób tego oduczyć? Jak mogę zniechęcić je do znaczenia jego pracowni - specjalne płyny, spraye?

Bardzo proszę o podpowiedź bo nie chcę wybierać między mężem a kotami ;).

pozdr
Kasia

Odpowiedź: 

Witam!

Niestety, to człowiek, gdy jest przyczyną zaburzeń behawioralnych u kotów, powinien się dostosować do ich potrzeb i oczekiwań, a zatem do ich natury.

  • Dopóki człowiek postępuje z kotami i wobec nich niewłaściwie, tak długo żadne działania naprawcze nie odniosą skutku.
  • Kot nigdy się nie dostosuje do człowieka, co najwyżej da się zastraszyć i/lub sterroryzować, ale taki jego stan rodzi zaburzenia zachowania.
  • Człowiek, jako opiekun kota, jest mu winien zrozumienie jego natury i dostosowanie się do niej.

Zatem Pani mąż powinien to zrozumieć, pogodzić się z tym i zaakceptować, a zachowania kotek z pokorą potraktować jako karę za swoje niewłaściwe zachowanie.

Tylko przyjmując taką postawę i zadając sobie trud zrozumienia kotów i nauczenia się zachowywania stosownie do kocich oczekiwań, może oczekiwać ustąpienia zachowań niepożądanych u kotek.  W takim przypadku będzie sensowne użycie Feliway oraz preparatów tonizujących psychikę kotek w pracowni męża i w innych pomieszczeniach.

Niestety, nie można nic więcej doradzić na odległość. Mąż MUSI się zmienić.

Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Bojaźliwy i agresywny 5 miesięczny pies rasy syberian huski

rozwinięcie pytania: 

Witam.

2 tygodnie temu kupiłam 5 miesięcznego psa syberian huski. Mieszkał w kojcu razem z innymi psami (także swoją matką). U nas spędza czas na podwórku ma budę i kojec (na razie nie zamykany). Stworzyliśmy mu warunki bardzo zbliżone do tych w których był. Niestety do dziś dnia nie można się do niego zbliżyć (ucieka przed nami lub warczy). Każda próba pogłaskania kończy się ucieczką i szczekaniem. Jak nie ma nas na podwórku to się bawi, biega, jak tylko pojawimy się to się kładzie i leży. Chętnie je czy pije nie zdradza oznak żadnej choroby. Jak długo może potrwać zanim do nas podejdzie albo pozwoli się pogłaskać? Co zrobić aby nas się nie bał?

Odpowiedź: 

Pies pochodzi z kojca i nie przeszedł socjalizacji z ludźmi w odpowiednim wieku, przez co jest nieufny i bojaźliwy, a nawet agresywny w kontaktach z człowiekiem. W tej sytuacji jego warczenie stanowi normalną reakcję, choć zdecydowanie niepożądaną w relacjach z ludźmi. Grozi to w przyszłości pogryzieniami domowników i osób trzecich.

Radzę skontaktować się z lokalnym trenerem (wychowawcą) psów i przejść z pupilem szkolenie w zakresie posłuszeństwa z udziałem wszystkich domowników. Gdy pies skończy 12 miesięcy, należy poddać go kastracji.

Zanim nastąpi szkolenie, najpierw trzeba psa oswoić. Najlepiej to zrobić poprzez wprowadzenie go do mieszkania na stałe i karmienie tylko z ręki. Pies powinien być przegłodzony i karmiony z ręki (głodny zechce podejść do jedzenia trzymanego w ręce) przez wszystkich członków rodziny. Z czasem nabierze zaufania i zaprzyjaźni się z domownikami. Nie wolno zwierzaka do niczego zmuszać ani patrzeć mu w oczy, aby go nie peszyć i nie wzbudzać strachu oraz w konsekwencji agresji.

Stały kontakt psa z ludźmi jest tu niezbędny, a to będzie możliwe tylko wówczas, gdy pies zamieszka w domu. Na początku należy go omijać i udawać, że się go nie widzi. Trzeba go początkowo ignorować. Wtedy przestanie się bać, a następnie zacznie się interesować życiem domowym i swoimi potrzebami.

Nie sposób tu, przez Internet, wytłumaczyć i poinstruować Państwa, jak to zrobić praktycznie. Konieczna jest wizyta u w domu i praca z psem oraz równocześnie z domownikami. Jeśli jesteście z Wrocławia lub okolic, to mogę przyjechać na takie szkolenie i ustawienie psa. Jeśli nie, to trzeba szukać specjalisty w regionie.

Agresywna kotka

rozwinięcie pytania: 

Witam Pana Doktora!

Dwa miesiące temu znalazłam śliczną, sześciomiesięczną koteczkę spacerującą pod blokiem. Była brudna, głodna, wychudzona. Oczywiście, zabrałam ją do domu, wykąpałam, nakarmiłam. Pierwsze trzy tygodnie przespała i przejadła. Okazało się również, że jest zupełnie zdrowa oraz kuwetkowa. Jedyny problem jaki mamy z Suzi to taki, że przy każdej okazji rzuca się na ręce lub nogi i gryzie. Nie wiem, jak mam ją tego oduczyć? Czy mogę liczyć na Pana poradę? Anna. 

Odpowiedź: 

Witam!

To typowe i nieagresywne lecz zabawowe zachowanie kotów, szczególnie młodych, które się nudzą i potrzebują zabaw rozwijających umiejętności myśliwskie i techniki walki o przeżycie.

Kotka nie robi tego z powodu agresji. Młode koty (podobnie jak szczenięta, czy nawet dzieci) często ze sobą "walczą" i konkurują podczas różnych zabaw. To przygotowuje je do dorosłego życia bez względu na to, czy będą musieli później (w dorosłości) wykorzystywać te umiejętności, czy nie.

Metod zaradzenia temu jest kilka, ale najskuteczniejszą jest wprowadzenie do domu drugiego, młodszego kota (w tym przypadku kocurka ok. 3 miesiące) do towarzystwa i zabaw z kotką.

Cała energia zabawowa u kotki zostanie skierowana na młodszego kocurka i to z nim będzie się tarzać w trakcie zapasów. Wzajemnie będą na siebie polować i ganiać za sobą. Tym sposobem na 99,9% uwolni się Pani od dotychczasowych uciążliwych zachowań kotki, a ona sama złagodnieje i ponownie stanie się miła i kiziasta :-))

Z poważaniem,
Szczepan Kawski 

Szczeniak z hodowli w kojcach same problemy co zrobić? cz. 2

rozwinięcie pytania: 

Bardzo dziękuję za odzew, na pewno skorzystam z rad:)

Pies jest po 2 szczepieniach, wychodzimy z nim na dwór.Nie chce wyjść z mieszkania, ale na dworze jest zadowolony. Jednak gdy zobaczy mężczyznę, od razu sie chowa i chce uciec... W domu czuje się już coraz lepiej - mniej zieje i spokojnie zasypia. Bez problemu można go czesać, kładzie się wtedy nawet na boku. Szybko się uczy nauki chodzenia na smyczy, więc jest to pies inteligentny, tylko największym problemem jest ten jego strach.

W domu siedzi cały czas na posłaniu, jakby był to jego kojec. Na dworze się nie załatwia, ale w domu robi to w jednym miejscu, wychodząc wtedy z legowiska. Gdy widzi obce psy, chce się z nimi bawić i iść tylko za nimi. Później jest problem, gdy ja chcę iść w inną stronę, ponieważ zapiera się nogami... Gdy przejdzie obok jego terytorium nasz kot, to pies zaczyna warczeć i szczekać.

Został w domu już 2 razy na godzinę sam i leżał cały czas na legowisku. Jak mam zrobić, aby pies przychodził na wołanie? Co zrobić, aby nie bał się obcych mężczyzn? Jak mam reagować, gdy przechodzą koło niego obce psy?

Z góry dziękuję za pomoc:)
Pozdrawiam

Odpowiedź: 

Witam!

Szkoda, że nie odpisała mi Pani na temat rodzaju hodowli, z jakiej pies pochodzi i nie opisała jej, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zapewnia się tam psom dobrostanu i nie są one dobrze traktowane. Możliwe też, że jest to dzika hodowla lub sprzeczna z regulaminem Związku Kynologicznego w Polsce oraz wbrew przepisom Ustawy o ochronie zwierząt. Najogólniej, może to być pseudohodowla, w której rozmnaża się psy nielegalnie i niehumanitarnie, traktuje się je okrutnie i trzyma w niewłaściwych warunkach. Możliwe, że tę "hodowlę" należałoby zlikwidować: psy odebrać i przekazać dobrym opiekunom do adopcji, a właścicieli i obsługę odpowiednio ukarać.

Obawy psa przed barierami

Z kolejnych informacji uzupełniających przekazanych mi przez Panią wynika, że pies odczuwa obawę przed przekraczaniem różnego rodzaju barier, jak np. drzwi oraz przed mężczyznami, co niewątpliwie musi wynikać z jego złych doświadczeń z ludźmi tej płci (złe traktowanie ze strony właściciela lub opiekuna, np. pracownika obsługi).
 
Jeśli pies tak szybko się uczy, to jest duża szansa na naprawienie większości problemów i nadrobienie opóźnień. W pierwszej kolejności pies powinien się przekonać do mężczyzn w domu, a potem do znajomych i w końcu do wielu obcych. Jeśli stres i szok z dzieciństwa był duży, to nigdy nie wróci mu pełna ufność do mężczyzn i demony z dzieciństwa będą odżywały przy każdym kontakcie z mężczyznami i podobnym zachowaniu do tego jakiego doznał w dzieciństwie.

Przede wszystkim to mężczyźni w domu powinni z psem najwięcej "pracować", gdyż tylko w ten sposób oswoją go ze sobą i przekonają do tego, że są jego przyjaciółmi, a nie zagrożeniem.

Jak analizować zachowanie i stan psychiczny psa?

W czasie kontaktów z psem trzeba uważnie obserwować jego reakcje na różne bodźce i nasze zachowanie, głos oraz gesty, a następnie unikać wszystkiego, co psa przeraża.

Oswajanie psa z domownikami

Jednym ze sposobów oswajania jest siadanie koło psa bokiem do niego coraz to bliżej i/lub powolne przysuwanie się do niego, aż do leżenia z nim we wspólnym legowisku. W czasie tego oswajania nie należy psu patrzeć prosto w ozy i trzeba przemawiać głosem spokojnym, miłym, ciepłym i cichym lub umiarkowanie natężonym. W tym czasie należy mieć smakołyki i od czasu do czasu podawać je psu z ręki lub podrzucać je psu pod nogi, a potem coraz to dalej od jego łap i pyska, by musiał zejść z legowiska i podejść, a w końcu zbliżyć się do mężczyzny i do pozostałych domowników.
 
Podobne techniki należy stosować na spacerach. Łatwo psa oswoić podczas zabawy ulubioną zabawką. Zaczyna kobieta, a w trakcie włącza się niepostrzeżenie mężczyzna i pies zaaferowany zabawą akceptuje udział mężczyzny, przez co podświadomie utrwala sobie informację, że jest on niegroźny i że kontakt z nim jest miły, korzystny oraz bezpieczny.

Oswajanie psa z kotem

Pasywne (mimochodem) oswajanie psa z kotem nastąpi w naturalny sposób. Aktywne oswajanie psa z kotem powinno przebiegać w ten sposób, że zwierzęta są trzymane na kolanach i głaskane lub są równocześnie głaskane, gdy znajdują się w pobliżu siebie i właścicieli. Można też brać psa na ręce i zbliżać się z nim do leżącego lub śpiącego kota. Bardzo możliwe, że pies na swój sposób chce zachęcić kota do zabawy i w tym celu szczeka. Trzeba z psem i z kotem bawić się jak najczęściej i jak najwięcej. Warunkiem efektu jest, by uczestniczyły w tym zwierzaki.

Nauka posłuszeństwa i dalsze zasady oswajania psa

Na spacerze i w domu trzeba cały czas uczyć psa posłuszeństwa (wykonywania poleceń). Każde wykonanie polecenia powinno być nagrodzone pochwałą, miłym głosem i nagrodą - smakołykiem. Wobec tego np. zmiana kierunku spacerowania powinna być poprzedzona przywołaniem psa do siebie i nagrodzeniem go, a następnie wydaniem polecenia "idziemy" i nadaniem nowego, właściwego kierunku spaceru. Gdy zareaguje i pójdzie, powinien dostać nagrodę. Z czasem, gdy pies zacznie reagować i zachowywać się posłusznie, trzeba będzie zrezygnować z nagród przy każdej okazji, a powinien być nagradzany tylko od czasu do czasu dla utrwalenia.
 
Nauka pozostawania samemu w domu powinna być kontynuowana, a każdy powrót powinien być "okraszony" nagrodą za czekanie. Nauka przychodzenia na wołanie i na "imię" powinna być trenowana w domu i na spacerze przy każdej okazji, a pies powinien wiedzieć, że posłuszeństwo mu się opłaca i jest przyjemne (smakołyk, pochwała, pieszczota, zabawa), czyli że przynosi mu same korzyści. Ta sama zasada powinna dotyczyć każdego polecenia i pożądanego zachowania u psa. Imię psa trzeba wymawiać przy każdej komendzie i komendę należy zaczynać od imienia psa np. "Bary, siad!", "Bary, do nogi", "Bary, chodź tu".
 
Oswajanie z mężczyznami, jak już pisałem, trzeba zaczynać od domowników, a następnie rozszerzyć o znajomych, którzy potrafią się odpowiednio zachowywać w obecności psa. Później można wyszukiwać mężczyzn obcych o odpowiednim podejściu (najlepiej też psiarzy), co powoli poszerzać krąg akceptowanych mężczyzn. Trzeba z psem chodzić w miejsca, gdzie będzie mógł się bezpiecznie bawić z innymi psami.

Naukę czystości trzeba przeprowadzić korzystając z metody gazetowej (układanie gazet tam, gdzie się załatwia i wokół tego miejsca, żeby nie mógł inaczej). Gdy zrozumie, gazety warto kłaść również na dworze. Można też zrezygnować z gazet i nagradzać go za załatwienie się na dworze. Przy czym wówczas trzeba spacerować z psem przez wiele godzin, dopóki się nie załatwi i oczywiście nagradzać go za to, co zrobi.

Najogólniej mówiąc, pies musi być intensywnie wyprowadzany, przytulany, pieszczony, nagradzany i bawiony, by otrzymał jak najwięcej ciepła i miłości od państwa, by wynagrodzić mu doznane krzywdy. Jednocześnie należy od niego wymagać posłuszeństwa. Aby łatwiej było sprostać zadaniu, trzeba jak najwięcej czytać i uczyć się zarówno z książek, jak i z zachowań psa. 
 
Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Szczeniak z hodowli w kojcach same problemy co zrobić? cz. 1

rozwinięcie pytania: 

Użytkownik Agnieszka pyta:

Wczoraj kupiłam 5 miesięcznego psa rasy golden retriever i mam z nim kłopot. Pies jest z kojcowej hodowli, już raz oddany przez innego właściciela, nie wiadomo z jakiego powodu. Cały czas stoi lub leży w jednym miejscu, nawet jak chce mu się pić, to nie wstanie, tylko trzeba mu podać miskę pod głowę. Nie chce wychodzić z domu, nie schodzi ani nie wchodzi po schodach, trzeba go nosić.  Boi się samochodów, nawet 

na sam dźwięk chce się gdzieś schować. Nie wejdzie na górkę, ani nie zejdzie. Pies cały czas ziaje jaby miał gorączkę. W domu jest bardzo spokojny. Mam też kota, na którego pies tylko patrzy. Cały dzień leży, oczywiście, jak go się zaniesie na posłanie. On chyba się czuje w domu, jakby był w kojcu. Dałam mu piłkę do zabawy, rzuciłam i nic, a przecież młode psy lubią się bawić. Gdy przychodzę do niego, nawet nie zamerda ogonem, tylko się patrzy. POTRZEBUJĘ POMOCY! Co mam zrobić?  

Pozdrawiam 

Odpowiedź: 

Witam!
 
Ziajanie jest związane z tym, że jest wzięty z kojca, gdzie musiał podołać niskim temperaturom i jest do nich zaadaptowany. Teraz musi się przyzwyczaić do innych temperatur i znacznie bardziej suchego powietrza w domu. Dlatego przy legowisku powinien mieć stale dużą miskę na czystą wodę.
 
Nie wiem, czy w kojcu był sam, czy z kilkoma innymi psami? Jak duży był kojec? Czy w kojcu było widać ślady odchodów lub moczu? Czy pies miał lub nadal ma charakterystyczny zapach moczu i odchodów wtartych w sierść (zapach kojcowy)?
 
Podejrzewam, że nie był wyprowadzany na spacery, gdyż inaczej cieszyłby się z nich. Jak dużo było psów w tej hodowli? Ile mniej więcej było kojców? Czy pies brudzi w mieszkaniu, obok posłania lub na posłaniu? Czy boi się innych psów, jak na nie reaguje? Pies ma metrykę? Dostanie rodowód? Czy to jest hodowla psów z rodowodami i bez, czy tylko bez rodowodów? Czym był pies karmiony w "hodowli"? 

RADA WSTĘPNA (zanim nie uzyskam odpowiedzi na pytania)

Ponieważ psa nie nauczono niczego i zdaje się być nieprzyzwyczajony do różnorodnego otoczenia zewnętrznego, to jest on obecnie swego rodzaju dzieckiem opóźnionym w rozwoju emocjonalnym i psychicznym, które wymaga pracy wyrównawczej. Nie ma pewności, czy wszystkie zaległości uda się nadrobić, tym bardziej, że nie wiemy jak był traktowany, oprócz tego, czego na razie się możemy domyślać po jego dotychczasowym zachowaniu i reakcjach. Pies patrzy otępiale na wszystko, co go otacza, bo tego nie zna i nie wie, czy się ma bać... Samochody go przerażają, bo być może miał z nimi złe doświadczenia, a może jazda do państwa wywołała u niego przerażenie i dlatego boi się aut.

Rada na temat adaptacji i socjalizacji wstępnej

Na początek proszę mu stworzyć w mieszkaniu namiastkę kojca - jeśli to możliwe, to z desek albo kartonu, w którym będzie miał miskę z wodą i posłanie. Kojec powinien stać w najbardziej ustronnym miejscu. Jeśli to niemożliwe, to kojcem będzie jego legowisko i ono też powinno być usytuowane w miejscu opisanym powyżej.
 
Proszę kilka razy dziennie dawać mu jedzenie w małych porcjach (najlepiej to, co jadał w "hodowli"). Poza tym, proszę się zorientować, co mu najbardziej smakuje i często częstować go tym w postaci małych kęsów - niech to będzie dla niego nagroda i zachęta do działania.
 
Początkowo proszę siadać wraz z nim na jego posłaniu, a nawet leżeć razem z nim na posłaniu lub bezpośrednio obok. Od czasu do czasu proszę spychać go z posłania i samemu na nim leżeć, zmuszając psa do kładzenia się obok lub szukania innego miejsca. Uwaga: spychanie należy zastosować dopiero, jak pies oswoi się ze wszystkimi domownikami, którzy poleżą przy nim w "kojcu" lub obok. W czasie wspólnego leżenia domownicy powinni mu od czasu do czasu dawać smakołyk. 

W czasie odwiedzin w kojcu i w pobliżu psa proszę do niego mówić jak najwięcej, głosem  spokojnym i zdecydowanym oraz przyjaznym. W czasie obecności w kojcu i przy każdym innym kontakcie proszę psa głaskać i czule do niego mówić. Musi odczuć, że jest członkiem stada, zapoznać się z całym mieszkaniem i uznać je za swoje terytorium, którego się nie boi.

Podstawy pozytywnego szkolenia i treningu psa

Proszę też starać się nauczyć go kilku podstawowych komend wykorzystując pozytywne wzmocnienie, czyli nie zmuszając psa do niczego, a jedynie pokazując mu po komendzie, co ma zrobić i dając mu nagrodę (smakołyk), chwaląc go miłym głosem. Po kilku pokazach proszę juz tego nie robić, a jedynie od czasu do czasu wydawać mu dane polecenie i gdy zrobi to, czego chcemy, dajemy mu nagrodę. Ćwiczyć nie należy zbyt długo. Na początek przez 10-15 minut na raz, a później do 30 minut. Pies musi być wypoczęty, ale nie zaspany, a jeśli zacznie wykazywać spontanicznie radość (tak z czasem powinno być), to dopiero po uspokojeniu się.
 
Najlepiej uczyć psa na raz 1-2 komend i czynności. Najłatwiej nauczyć psa "siad", gdy leży lub stoi, a "leż" lub "waruj" gdy siedzi lub stoi. Nie należy takich komend wydawać gdy biegnie, bo najpierw musiałby stanąć (komenda pośrednia "stop", "stój" albo "do nogi").
 
Proszę zapoznać się z książkami na temat szkolenia pozytywnego i z językiem ciała psów. Te lektury (przeczytane wielokrotnie i zweryfikowane z zachowaniami różnych psów oraz własnego) powinny ułatwić Państwu zrozumienie, jak z nim pracować i jak go skutecznie oraz bez stresu szkolić i wychowywać.
 
Proszę psa odrobaczyć i zaszczepić zakładając, że szczepień i odrobaczania nie było w ogóle albo było przeprowadzone niewłaściwie i nieskutecznie. Dopiero po odczekaniu 3 tygodni od tych zabiegów można z pieskiem zacząć wychodzić. Tymczasem proszę z nim pracować w domu. 

Drugi etap socjalizacji psa

Jeśli w budynku lub w okolicy są zaprzyjaźnieni psiarze z różnymi, spokojnymi i zdrowymi psami po wszystkich szczepieniach (w różnym wieku, ale na początek nie młodsze niż 10 mies.), to proszę ich poprosić o odwiedziny ze swoimi pupilami na kilka godzin dziennie (na zmianę).
 
Pies musi się oswoić z obcymi psami. Potem, gdy będzie wyprowadzany na spacery, powinien być oswajany z tymi psami i z nieznanymi mu, a jednocześnie powinien "pójść" do "psiego przedszkola" na treningi. Pies musi mieć jak najwięcej kontaktu ze zdrowymi psami: różnymi i w różnym wieku oraz o różnym temperamencie. Musi się nauczyć rozpoznawać zachowań oraz zacząć zachowywać się jak pies. Psa nie należy zanosić do legowiska. Powinien sam do niego dojść. 

Nauka chodzenia po schodach (oswajanie ze schodami)

Proszę go uczyć schodzenia i wchodzenia po schodach zaczynając od 1 schodka. Potem na 2 schodkach (stopniach), a później na 3 i więcej. Oczywiście nie chodzi tu o wchodzenie i schodzenie po schodach, ale o schodek (stopień) w terenie - zapewne w okolicy są takie miejsca, np. koło sklepów czy w parkach.
 
Potem proszę stawiać psa na półpiętrze i siadać na 3-4 stopniu ze smakołykiem w ręce - gdy wejdzie do wyciągniętej ręki, którą cofamy, to dostaje nagrodę.
 
Potem proszę go postawić na 3 stopniu od półpiętra i czekać na niego ze smakołykiem w ręce na półpiętrze, cofając wyciągniętą ręk, aż pies do nas zejdzie.  Powtarzając te ćwiczenia kilka razy, a potem zwiększając wysokość, nauczy się psa chodzenia po schodach.

Odstresowywanie psa i niwelowanie jego fobii

Oczywiście, podczas każdego ćwiczenia, gdy pies czegoś się boi, powinni Państwo mówić do niego przyjaznym i spokojnym głosem, namawiając go lub uspokajając, aby przemógł strach.
 
Jeśli boi się samochodów, to oswajanie z nimi należy zaczynać od bardzo odległego kontaktu słuchowego, a potem wzrokowego. W tym czasie odwracamy uwagę psa od aut przez zabawę i podawanie nagród, a jednocześnie, gdy pies przestaje się interesować samochodami, możemy podejść kilka metrów bliżej i dalej się z nim bawić. To oswajanie musi przebiegać powoli.
 
Jak widać, trening jest długi, żmudny, wymaga czasu i cierpliwości oraz na początku wielu książek na ten temat.

Nauka czystości psów "metodą na gazety"

Aby psu ułatwić naukę czystości i maksymalnie skrócić okres „brudzenia” gdzie popadnie, najlepiej zastosować "metodę z gazetami".
 
Na początek rozkłada się gazety w całym mieszkaniu i nagradza psa za każdym razem, gdy zrobi siusiu czy kupkę na gazetę, a że są wszędzie, to nic dziwnego, że zawsze tę nagrodę dostanie.

Potem, po 2-3 dniach zaczynamy ograniczać ilość gazet do kilku i nagradzamy zawsze, gdy zrobi „swoje” na gazetę. Pies szybko zrozumie, że opłaca mu się załatwiać na gazetę. Gdy przy kilkunastu gazetach zacznie się załatwiać bezbłędnie, można mu liczbę gazet ograniczyć do kilku, gdy nas nie ma w domu lub 2-3 gdy jesteśmy, a potem nawet do jednej. Kiedy to nastąpi zależy od staranności i konsekwencji oraz cierpliwości właściciela, a także od pojętności szczeniaka.
 
Gdy już nadejdzie dzień, gdy piesek po komplecie szczepień i odbytej kwarantannie (co najmniej 14 dni od drugiego pełnego szczepienia ochronnego) będzie mógł być wyprowadzony na spacer, należy unikać miejsc często odwiedzanych przez psy. Rozkładamy na trawie gazety (2-3) i znów nagradzamy go za zachowania oczekiwane, ale przestajemy go nagradzać za to w domu. Chodzimy z nim na początku tak długo, aż będzie musiał się na gazetę załatwić na dworze.  Tak robimy, aż piesek pojmie, że teraz ma się załatwiać na gazetę jedynie na dworze. Wówczas dopiero likwidujemy gazety w domu (musimy jednak dbać o to, by psa nie zostawiać na zbyt długo w domu, aby nie był zmuszony załatwić potrzeb w domu, pod naszą nieobecność).
 
Gdy piesek zacznie bezbłędnie zachowywać się i załatwiać wyłącznie na dworze na gazetę, można zaprzestać rozkładania gazet i  zacząć nagradzać, za załatwianie się w określonym miejscu. Tym samym „wyprowadzimy” bezstresowo „nieczystości” z domu i pies nauczy się załatwiać tylko w jednym miejscu, skąd łatwo nam będzie zbierać odchody (trawnik, nigdy chodnik). 
 
Z poważaniem,
Szczepan Kawski

Subskrybuj RSS - Problemy behawioralne