Toksoplazmoza - fakty i mity - żyjcie bez strachu

Toksoplazmoza nie jest taka straszna, jak ją malują! 

Człowiek, póki co, żyje w świecie pełnym innych istot żywych... Otacza go mnóstwo różnych organizmów, z których wiele szkodzi naszemu zdrowiu. Należy jednak pamiętać, że w przyrodzie nic nie jest przypadkiem i nic nie jest zbędne. Każdy organizm ma swoje znaczenie dla reszty istot żywych, także dla każdego człowieka, odgrywając swoistą i bezcenną rolę w zachowaniu równowagi biologicznej. Bakterie, wirusy i inne mikroorganizmy (w tym pasożyty) są nam niezbędne do życia jak powietrze.

Pasożyty nie są samobójcami i przez miliony lat dopasowały się do swoich żywicieli w taki sposób, że zazwyczaj ich szkodliwe działanie nie jest zbyt wielkie, a zatem zagrożenie z ich strony jest nieznaczne. Z drugiej strony, stykanie się człowieka z różnymi mikroorganizmami stymuluje układ odpornościowy. Bez tej stymulacji bylibyśmy całkowicie bezbronni wobec każdej infekcji (bakterie, wirusy itp.) lub inwazji (pasożyty). 

Dobry przykład dla tego stwierdzenia stanowi fakt, iż mieszkańcy Afryki są odporni na różnego rodzaju infekcje i inwazje pasożytnicze (choćby na ameby)  i bez problemu mogą pić zarażoną wodę. Natomiast przybysze spoza Afryki muszą pić wodę gotowaną i bardzo uważać, aby się nie zarazić. Mieszkańcy Afryki, żyjąc w warunkach, jakie stwarza im przyroda tego regionu świata, uodporniają się w trakcie swojego życia. Są też chronieni przeciwciałami przekazywanymi z mlekiem matki. Przybysze spoza Afryki nie zostali przygotowani w tak naturalny sposób i dlatego są praktycznie bezbronni mimo szczepień ochronnych, jakie przechodzą przed przyjazdem na ten kontynent. Analogicznie jest z Afrykanami, którzy przyjeżdżają do Europy, Ameryki czy Azji. Oni są wówczas narażeni na zarażenie lub zainfekowanie organizmami, które są swoiste dla tych regionów świata.

Z tego powodu niewskazane jest unikanie „na siłę” kontaktu z "zarazkami". One stanowią o naszej sile immunologicznej. Zazwyczaj wystarczy zachowanie zwykłych zasad higieny w granicach rozsądku.

W tekście poniżej proponuje się przesadne środki ostrożności. Oczywiście, gdy nasz kot wychodzi na dwór, a kobieta zamierza zostać matką lub jest już w ciąży, w tym okresie powinna zachowywać takie zasady higieny - jest to sytuacja wyjątkowa. W pozostałych nie wolno przesadzać. Izolowanie się od czynników środowiskowych jest szkodliwe tak samo, jak nierozsądne narażanie się na ich działanie. We wszystkim należy zachować rozsądek i umiar.

Zatem zapraszam do poniższej lektury z pewnym dystansem do niektórych zaleceń.

 

lek. wet. Szczepan Kawski

----------------------------------------------------------------------------------------------

Toksoplazmoza bardziej szczegółowo 

Hasło „toksoplazmoza” wywołuje dreszcz niepokoju u większości kobiet. Wokół problemu narosło wiele mitów, które w obiegowych poglądach zadomowiły się lepiej niż opinie lekarzy i fachowców. Jednak czy jest sens obawiać się choroby, którą lepiej złapać w odpowiednim momencie, niż się przed nią bronić?

Cykl rozwojowy

Toksoplazmozę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii. Jest to choroba zakaźna, pasożytnicza. Pierwotniak pasożytuje w komórkach organizmu człowieka i wielu zwierząt. Wymaga dwóch żywicieli: pośredniego (którym może stać się człowiek i wiele gatunków zwierząt) i ostatecznego (którym są kotowate, szczególnie koty domowe).

Jak na ironię kot nie choruje na toksoplazmozę, jest jedynie nosicielem pasożyta. Wyłącznie w jego organizmie Toxoplasma rozmnaża się płciowo. W kocim przewodzie pokarmowym drobnoustrój namnaża się, nie czyniąc mu najmniejszej szkody. W efekcie całego dość złożonego cyklu rozwojowego powstają oocysty, które wydalane są z kałem na zewnątrz, stanowiąc źródło zarażenia. Gdy zostaną spożyte przez człowieka lub innego żywiciela pośredniego, wnikają do komórek organizmu, namnażają się w nich, prowadząc do uszkodzenia tkanek i reakcji zapalnej. Powstająca w następstwie reakcja immunologiczna powoduje, że pasożyt wytwarza formy przetrwalnikowe i w mikroskopijnych cystach umiejscawia się w tkankach (głównie w mięśniach i mózgu).

U 99,6% zarażonych osób proces ten nie wywołuje żadnych widocznych objawów. Oznacza to, że pasożyt towarzyszy człowiekowi wieków i nasze organizmy zdążyły się na niego uodpornić. Niezwykle rzadko zdarza się, że po latach może się on ponownie uaktywnić, problem ten może dotyczyć osób z upośledzoną odpornością (AIDS, nowotwory, skomplikowane leczenie). U pozostałych 0,4% zarażonych występuje toksoplazma objawowa.

Drogi i źródło zakażenia

Koty z reguły zarażają się przez zjedzenie pasożyta znajdującego się w mięsie zainfekowanego nosiciela (myszy, szczury, bezkręgowce). Warto tu zwrócić uwagę na bezkręgowce (ślimaki, dżdżownice), które nie są nosicielami, jednak oocysty kumulują się w nich i stanowią potencjalne źródło zakażenia. Człowiek natomiast zaraża się drogą pokarmową, zjadając zakażone produkty pochodzenia zarówno zwierzęcego (surowe, niedogotowane, grillowane lub wędzone mięso), jak i roślinnego - warzywa i owoce zanieczyszczone oocystami z kału kota. Są one zakaźne także dla innych nosicieli pośrednich.

Istnieje potencjalna możliwość zarażenia się przez kontakt z wydzielinami i wydalinami innych zwierząt, u których cysty występują w śladowych ilościach. Możliwe jest także zakażenie przez wniknięcie oocyst przez spojówki lub mikrourazy na skórze dłoni podczas przygotowywania mięsa lub pracy w ogródku. Jednak najniebezpieczniejszą drogą zakażenia u ludzi jest droga przezłożyskowa, gdyż prowadzi ona do najcięższej postaci choroby - toksoplazmozy wrodzonej, która rozwija się u płodu i prowadzi do poważnych wad rozwojowych lub śmierci. Dzieje się tak tylko przy zarażeniu w czasie ciąży, ponieważ tylko forma pasożyta w stadium ostrego zakażenia (czyli przed wystąpieniem reakcji immunologicznej) jest w stanie przedostać się przez łożysko.

Ocenia się, że w Polsce do 70% kotów jest zarażonych tym pasożytem. Wśród ludzi w naszym kraju obecność przeciwciał świadczących o kontakcie z pierwotniakiem stwierdza się u około 50-80% populacji, przy czym z wiekiem prawdopodobieństwo styczności z pierwotniakiem rośnie (w wieku 25 lat sięga 25%). Jest to równoznaczne z częstością występowania tej choroby.

Postacie choroby

1. Toksoplazmoza nabyta (u dorosłych i dzieci)

Postać bezobjawowa - bez wspomagania zewnętrznego organizm potrzebuje na jej zwalczenie ok. 4-6 tygodni. O przebyciu choroby świadczy obecność przeciwciał klasy IgG. Oznacza to, że u osób tych nie dojdzie ponownie do zakażenia.

Postacie objawowe:

* toksoplazmoza węzłowa - powiększenie węzłów chłonnych szyjnych, karkowych, zausznych, pachwinowych, uczucie zmęczenia, osłabienia, niewielka gorączka, bóle mięśniowe, zapalenie gardła;

* toksoplazmoza oczna - zaburzenia widzenia, mroczki przed oczami, światłowstręt, którym towarzyszą zmiany w dnie oka;

* toksoplazmoza uogólniona - dotyczy głównie dzieci do 3. roku życia oraz zwłaszcza niemowląt, przebiega z żółtaczką, powiększeniem wątroby i śledziony, wysypką, powiększeniem węzłów chłonnych, zmianami na dnie oka i w mózgu, może przypominać postać wrodzoną choroby. U starszych dzieci przybiera zwykle postać węzłową lub bezobjawową jak u ludzi dorosłych.

2. Toksoplazmoza wrodzona (zarażenie płodu drogą przezłożyskową)

Prowadzi do uszkodzenia rozwijających się tkanek i narządów: mózgu i oczu. Często dochodzi do wodogłowia, niedorozwoju psychoruchowego, umysłowego, ślepoty związanej z uszkodzeniami siatkówki i błony naczyniowej, małoocza, jaskry, zaćmy, utraty słuchu. Zdarza się, że dziecko rodzi się pozornie zdrowe, a rozwój choroby może doprowadzić do poważnych uszkodzeń narządów lub upośledzenia umysłowego.

Toksoplazmoza a ciąża

Pasożyt może przenosić się z krwią matki przez łożysko, pod warunkiem że matka zaraziła się po raz pierwszy właśnie w trakcie ciąży. Jednak udowodniono, że zarażenie kobiety przed zajściem w ciążę nie stanowi zagrożenia dla płodu. Świeża infekcja u ciężarnej wywołuje zapalenie łożyska i przejście tą drogą pasożytów do płodu. Zarażenie ciężarnej nie jest jednoznaczne z przeniesieniem choroby na płód. Choć takie ryzyko istnieje, prawidłowe leczenie je minimalizuje. Ryzyko przeniknięcia Toxoplasma gondii przez łożysko zasadniczo wzrasta wraz z zaawansowaniem ciąży, jednocześnie maleje ryzyko wystąpienia poważnych wad u dziecka.

# W I trymestrze ciąży – ryzyko przeniknięcia pierwotniaka to 25%, jednak ryzyko powstania wad wrodzonych to aż 75%, zwykle wady są tak poważne, że dochodzi do poronienia samoistnego lub obumarcia wewnątrzmacicznego (jest to 1% wszystkich przypadków).

# W II trymestrze ciąży – ryzyko przeniknięcia Toxoplasma gondii to 50% i tyle samo wynosi prawdopodobieństwo powstania wad rozwojowych, najczęstsze są uszkodzenia narządu wzroku (4% przypadków).

# W III trymestrze ciąży – największe jest ryzyko przeniknięcia (sięga 65%), jednak ryzyko poważnych chorób jest niewielkie (około 5%); objawy zarażenia w tym okresie są związane z chorobami wzroku, lecz często ujawniają się u dzieci starszych, nie później niż do 20. roku życia dziecka (20-80% przypadków).

Zarażenie prenatalne między I a II trymestrem u 10% płodów skutkuje tzw. triadą Sabina-Pinkertona (uszkodzenie siatkówki i naczyniówki w obu gałkach ocznych, wodogłowie lub małogłowie, zapalenie śródczaszkowe, zwapnienie śródmózgowia z towarzyszącym opóźnieniem rozwoju umysłowego dziecka). Szanse na życie dziecka są zerowe. W Polsce rocznie wykrywa się około 300 przypadków toksoplazmozy wrodzonej. U większości dzieci nie ma jednak żadnych objawów - choroba pozostaje nierozpoznana i nieleczona, co może prowadzić do chorób ośrodkowego układu nerwowego, narządu wzroku i słuchu.

Rozpoznanie i interpretacja wyników badań

Rozpoznanie toksoplazmozy opiera się na badaniu serologicznym, czyli oznaczeniu w surowicy krwi miana przeciwciał (IgM i IgG), które organizm wytwarza, broniąc się przed drobnoustrojem. Przeciwciała IgM, tzw. wczesne, są wytwarzane w pierwszym tygodniu od zarażenia i ich poziom wzrasta w ciągu kolejnych 4 tygodni, a następnie spada i utrzymuje się na niskim poziomie przez różny okres, zwykle przez około 3 miesięcy. Przeciwciała IgG, tzw. późne, pojawiają się we krwi od 2 do 4 tygodni od zarażenia. Następnie ich poziom szybko wzrasta przez 2-4 miesiące od zarażenia, po czym następuje ich powolny spadek. IgG utrzymujące się na stałym poziomie są dowodem zarażenia w przeszłości. Są obecne we krwi przez całe życie i chronią przed ponownym zarażeniem.

Możliwe są następujące sytuacje:

* IgG (-), IgM (-) – brak odporności; oznacza to, że osoba ta nie zetknęła się dotychczas z pasożytem i w razie zakażenia zachoruje na jedną z postaci nabytych choroby. Gdy sytuacja taka wystąpi u kobiety ciężarnej, należy powtarzać oznaczenie w celu jak najszybszego wykrycia choroby i jej leczenia.

* IgG (+), IgM (-) – oznacza przebyte zarażenie i odporność; przy znacznie podwyższonym IgG należy powtórzyć badanie po trzech tygodniach. Jeżeli ich poziom jest taki sam, nie trzeba leczyć ani dalej kontrolować.

* IgG (+), IgM (+) – szczyt inwazji; przy obecności objawów należy rozpocząć leczenie. Przy braku objawów należy powtórzyć badanie po trzech tygodniach.

* IgG (-), IgM (+) – jest to wynik nieswoisty; kontrola za trzy tygodnie; jeżeli wynik taki sam – ciężarna seronegatywna, nie wymaga leczenia, wskazana kontrola za trzy miesiące.

Za wynik ujemny uznaje się obecność we krwi 8 jednostek, dodatni to 8-300 jednostek. Oznaczenie powyżej 300 jednostek może świadczyć o niedawnym lub obecnie toczącym się zakażeniu.

Profilaktyka i leczenie

Na świecie Toxoplasma gondii to najczęstszy pasożyt u ludzi - szacuje się, że jest około 2 miliardów zarażonych. W samej Europie niemało, bo do 6 na 1000 urodzeń to przypadki toksoplazmozy wrodzonej. Dziwić zatem może, że w Polsce badanie przesiewowe w kierunku toksoplazmozy u ciężarnych nie zostało jak dotąd wprowadzone, zważywszy na możliwość leczenia ciężarnej, szczególnie w przypadku wcześnie wykrytego ryzyka. Skierowanie na badania jest jedynie wyrazem dobrej woli lekarza, warto więc samej zadbać o profilaktykę i z własnej inicjatywy wykonać testy, najlepiej jeszcze na etapie planowania ciąży.

Jeżeli po badaniach okaże się, że jesteś w grupie podwyższonego ryzyka, powinnaś szczególnie zadbać o higienę. Ryzyko zarażenia w dużym stopniu zmniejsza dokładne mycie rąk, sztućców i naczyń, mycie i obieranie warzyw i owoców, ograniczenie kontaktu skóry z surowym mięsem i niespożywanie surowego, marynowanego, grillowanego lub wędzonego mięsa. Działanie temperatur w granicach 55 st. C zabija pierwotniaka po 30 minutach, 70 st. C - po kilku minutach. Natomiast mrożenie w -22 st. C dopiero po 20 dniach.

Czy bać się kotów? - PODSUMOWANIE

Choć koty przyczyniają się do istnienia problemu, to dużo łatwiej paść ofiarą toksoplazmozy bez bezpośredniego kontaktu z nimi. Łatwiej zarazić się pierwotniakiem, jedząc surowe mięso lub pracując w ogródku, niż bawiąc się z własnym kotem. Bezwzględnie należy natomiast unikać kontaktu z kocim kałem i czyścić kocią kuwetę w rękawiczkach. Choroba przenosi się przez koci kał, jednak oocysty, o ile są w nim obecne, osiągają inwazyjność dopiero po 72 godzinach. Codzienna zmiana żwirku i mycie kuwety uchronią nas przed pierwotniakiem. Zupełnie bezzasadne jest więc pozbywanie się kota, zwłaszcza jeżeli jest od lat członkiem rodziny, bo zakażenie przez głaskanie po futrze jest bardzo mało prawdopodobne. Najbardziej podatne na zarażenie są koty młode (do 2. roku życia) i polujące. Warto też zaznaczyć, że w całym życiu kota produkcja i wydalanie jaj pasożyta rozpoczyna się od 3 do 10 dni po zjedzeniu zakażonego mięsa i trwa zaledwie 10-14 dni. Dzieje się tak tylko raz i im starszy kot, tym większa pewność, że nasze zwierzę ma ten okres już za sobą.

Zatem nieprawdą jest, że na toksoplazmozę nie są narażone osoby niemające kota, a posiadanie kota wcale nie przesądza o podwyższonym ryzyku zachorowania.

Agata Gałaj

Źródło: http://www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=288